 |
 |

Rabini uczą:
„Ten kto fałszywie wyjaśnia Torę, czy też diwrej Elojkim
chajim i znajduje tam uzasadnienie dla syjonizmu - jest jak człowiek, który
wnosi bałwana do Beis Hamikdosz, jak ktoś pozostawia swoją nieczystość w kadosz
kadoszim – Haszem tego nie wybaczy. I niechaj Haszem – niech będzie
błogosławiony w swoim wielkim miłosierdziu – zabierze od naszych braci, synów
Israela tą przeklętą ideę i niechaj da im serca mogące powrócić do Niego w
prawdzie.”
„Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo
Amaleka.”
„Rabini naszego pokolenia powinni przekląć syjonistów. Wykluczyć
z narodu żydowskiego. Zakazać spożywać ich chleb i ich wino. Zakazać wchodzić
z nimi w związki małżeńskie. Dokładnie tak jak nasi mędrcy postanowili wobec
Samarytan”.
„Może
się stać /nie daj Boże!/, że, przed przyjściem Moszijacha, to dzieło szatana
zostanie uwieńczone sukcesem a tym grzesznikom uda się stworzyć państwo w ziemi
Izraela. Wtedy każdy żyd mieszkający tam powinien opuścić swój dom i emigrować
do Ameryki lub gdziekolwiek indziej – byle nie mieszkać w ziemi Izraela, pod
władzą tych grzeszników. Ich państwo będzie wielką nieczystością dla każdego
żyda – tak dla ciała, jak i dla duszy”.
"[Tora] zabrania nam abyśmy walczyli o powrót
czy posiadanie ziemi, w sposób inny niż duchowy."
"Wszelka idea nacjonalistyczna jest dla żydów jak bałwochwalstwo. Zaś idee nacjonalistyczno - religijne,
to bałwochwalstwo z szituf."
„Kto wspomaga Keren Kajjamet i wyśpiewuje Hatikwę, odłącza się od micwojs
i Tory. Tora traktuje tę koncepcję [nacjonalizm] jako bałwochwalstwo.”
[Elchonon Wasserman עםבנא דמןיחא rozdz. 21]
"Syjoniści nie odciągają żydów od Tory
aby stworzyć swoje państwo, wręcz przeciwnie - państwo
jest im potrzebne do tego by zabić w żydach Torę."
"Każdy kto ma choćby myśl konieczności istnienia
"Państwa", jest to równe z bałwochwalstwem".



Tu i tam


KSIĘGA GOŚCI - GUESTBOOK


|
 |
Jedna, wspólna błękitna linia.
KORESPONDENCJA Z WARSZAWY
W czasie tikunu szawuotowego miał miejsce wykład Głównego Rabina
Polski na temat stosunku halachy do istnienia państwa Izrael. Wg swojego
założenia Rabin chciał bezstronnie przedstawić argumenty dwu przeciwstawnych
opcji. Wyglądało to trochę tak jakby w 1983 r. Pierwszy Sekretarz KC PZPR
Mieczysław Rakowski bezstronnie referował stanowisko Solidarności. Niemniej,
Rabin wyłożył rzetelnie podstawowe kwestie talmudyczne w zakresie wspomnianego
problemu. Jak się jednak okazało, całe spotkanie miała inny cel. Mniej teoretyczny,
a bardziej konkretny i doraźny. Chodziło mianowicie o „załatwienie” kilku
osób, które nie wstają w czasie sobotniej modlitwy za medinat
Israel.
Konkluzja Rabina
była prosta i zaskakująca w swojej prostocie. Rabin stwierdził, iż zarówno
pogląd zezwalający na istnienie państwa Izrael zanim nastąpi Geula, jak
i pogląd przeciwny, że jest to zabronione – mają swoje źródło w Talmudzie
, a co za tym idzie winniśmy tolerancję i szacunek dla osób o
odmiennych w tych kwestiach poglądach. Jak ten szacunek mógłby
się wyrażać? Przede wszystkim w zasadzie „nie szkodzić bliźniemu”. Drugi ważny
aspekt problemu na jaki zwrócił Główny Rabin uwagę to „spokój
w synagodze”. Tu jednak okazało się, że nie wszystkim zależy na poszanowaniu
odmienności poglądów i spokoju. Kwestia dotyczy sobotniej modlitwy
za państwo Izrael. Modlitwa ta nie jest odmawiana w większości synagog ortodoksyjnych.
Brak tej modlitwy w liturgii synagogalnej, oraz w wielu sidurach nie
jest bynajmniej podyktowany jakimś „antysyjonistycznym ekstremizmem”. Jest
to bardzo późny wtręt do liturgii i wiele gmin pomija tę modlitwę.
W synagogach w których odmawia się modlitwę za medinat Israel istnieje
tradycja by stać w czasie jej trwania. Tradycja taka, podobnie jak sama modlitwa
nie jest ani micwą, ani halachą. Jest to, co najwyżej zwyczaj. Zwyczaj mało
przekonujący. Nie ma żadnego nakazu w halacha, ani w prostej ludzkiej logice
by siedzieć w czasie modlitwy za wszystkie Święte Gminy Żydowskie, a stać
w czasie modlitwy za Izrael, lub też izraelskie wojsko. A jednak nie wszyscy
są takiego zdania. Komuś zależy by zantagonizować żydów modlących
się w synagodze Nożyków. Jest faktem, że w trakcie modlitwy za medinat
Israel większość wiernych stoi, a niewielka część siedzi. Nie jest to niczym
dziwnym, szczególnie w obliczu słów rabina iż obydwie teorie
na temat państwa Izrael mają mocną podstawę talmudyczną i że obie strony
winny tolerować i szanować postawę drugich. Niestety tak nie jest, istnieje
/ponoć/ grupa ludzi, którzy nie szanują odmienności przekonań innych
i nie tolerują ich postaw. Osobom tym /wg słów rabina/ przeszkadza
w modlitwie(!) fakt, iż kilku członków Gminy siedzi w czasie wspomnianej
modlitwy. Owa, niezdefiniowana grupa żąda by ci którzy dotychczas
siedzieli – wychodzili ze swojej synagogi. Trzeba tu zaznaczyć, że „stronnictwu
siedzących” /komuś chyba już udało się stworzyć sztuczną „opozycję”, stronnictwa
i zantagonizować poczciwych żydów z Nożyka/, nie przeszkadzają w modlitwie
ci którzy stoją. Zasada ta nie funkcjonuje jednak w drugą stronę.
Szkoda. „Siedzący” nikogo nie namawiali do ignorowania modlitwy drogiej ich
sercu, natomiast sami są zmuszani do stania na baczność, lub też ‘delikatnie’
wypraszani z synagogi. Rabinowi zależało na „spokoju w synagodze”, najwidoczniej
nie wszystkim na tym zależy. Jak na razie jedynym owocem jałowej „debaty”
szawuotowej jest decyzja Rabina iż cała synagoga winna stać w czasie – od
modlitwy za Gaonat – do modlitwy za Medinat. Surrealizm takiej decyzji może
oczywiście bawić, jest też chyba zarządzeniem precedensowym w skali światowej.
Co jednak jeśli jakiś członek Gminy nie podda się woli Głównego Rabina?
Praktycznie – chyba nic – Główny Rabin nie będzie narażał powagi swojego
urzędu prowadząc żenujące wojenki z „opozycją”, którą sam stworzył
poprzez swój ...niecodzienny edykt.
A de jure? Oto cytat:
“§ 11. W sytuacjach ekstremalnych, gdy uważa takie działanie za
najwłaściwsze, Główny Rabin ma władzę i prawo do usunięcia osoby z
gminy; decyzja taka musi zostać potwierdzona przez dwóch innych członków
Zarządu Związku Gmin.” Teraz wystarczy zdefiniować słowo „ekstremalnych”.
Jeśli więc siedzenie w czasie modlitwy za państwo Izrael nazwiemy zachowaniem
ekstremalnym, a człowieka ekstremistą – będzie go można z czystym sercem
wywalić na pysk z synagogi. Jak jednak do tego ma się „wzajemne poszanowanie
osób i poglądów” i dbałość Rabina o „spokój w synagodze”
– pozostanie tajemnicą. Czy atmosfera się oczyści, czy też będziemy świadkami
eskalacji absurdów halachicznych. Czas pokaże. A frakcji „siedzących”
radzimy: uważajcie, tu nie chodzi o Haszem, religię, czy też halachę, to
są prywatne ludzkie ambicje – a z tym walczyć najtrudniej, i właściwie nie
wiadomo czy w ogóle warto. Z drugiej strony ‘dać się zaszczekać’ i
zachować szacunek do tych którzy nas szantażują, a przede wszystkim
szacunek do samego siebie – to bardzo trudne. Ale, nikt nie mówił
że będzie łatwo.
List
otwarty Rabina Yisroela Dovida Weissa
Syjoniści
stosują nową taktykę w swojej kampanii oszczerstw przeciwko żydom i judaizmowi.
Tym razem sięgnęli po metody UB-eckie i KGB-owskie. Rozpowszechniają fałszywki
podpisane przez Neturei Karta, jakoby nasza organizacja przeżyła ‘nawrócenie w
duchu świętym’ i złożywszy dogłębną samokrytykę swoich „błędów” – poparła syjonistyczny
reżim w Izraelu. Pomijając już ewidentny absurd tego typu prowokacji, przeraża
fakt – jak bardzo ten system degeneruje umysły własnych aparatczyków i odbiera
im zdolność jasnej oceny rzeczywistości. -->czytaj
Nowy pogrom izraelskich antysemitów
17 kwietnia odbyła się pokojowa demonstracja przeciw
bezczeszczeniu grobów w okolicach Hajfy. Demonstranci zostali zaatakowani i
brutalnie pobici przez syjonistów. Kilka dni później w Nowym Jorku, w ramach
protestu przeciw bandyckim praktykom izraelskiego reżimu, odbyła się
wielotysięczna demonstracja pod konsulatem tego państwa. W odwecie za
demonstracje z 17 kwietnia, antysemiccy pałkarze syjonistycznego reżimu wdarli
się do satmarskiego szulu i pobili modlących się tam żydów. Zobacz wideo.
Syjoniści znów brutalnie pobili żydów
Nie tak dawno, bo 17 października 2004, syjonistyczni
żołdacy brutalnie pobili w Acco żydów protestujących przeciw profanacji grobów
naszych przodków. Tydzień temu w kibucu nieopodal Hajfy, odbywała się pokojowa
demonstracja. Powód ten sam: reżim syjonistyczny nie liczy się z uczuciami
religijnymi żydów, plugawi Torę i ziemię Izraela. Odziera ze czci nawet
zmarłych. Bezbronni demonstranci zostali zaatakowani i w nieludzki sposób
skatowani. //Dalsze reperkusje antysemickiego pogromu pod Hajfą.//
Cytujemy za: www.islam-in-poland.org
Niedziela, Kwiecień 10, 2005
http://www.islam-in-poland.org/index.php/weblog/more/nie_wszyscy_ydzi_s_syjonistami/
"Mówiąc o zbrodniczej polityce Izraela, nie utożsamiamy z nią
wszystkich żydów. Nie ma tutaj ani jednego słowa, które może sugerować, że taka
jest nasza intencja. Kierujemy się na portalu prawami islamu, a nie
nienawiścią. Islam jest miłosierdziem dla całej ludzkości. Qur’an jasno o tym
mówi.
Allah (subhana wa teala) Mówi, co w języku polskim oznacza:
Zesłaliśmy ciebie jako miłosierdzie (litość, łaskę,
dobrodziejstwo) dla całej ludzkości.
Judaizm jako religia i żydzi, traktowani są według prawa
muzułmańskiego, podobnie jak chrześcijaństwo i chrześcijanie.
Religia muzułmańska dała zarówno żydom, jak i chrześcijanom
status Ludzi Księgi. Islam pozwala np. żenić się z żydówkami, czy jeść mięso
zabite przez wyznawców tej religii. Uczeni muzułmańscy powiedzieli, że
muzułmanie mają obowiązek religijny walczyć, a nawet umierać w ich obronie,
jeśli żyją z nami pod naszą opieką.
Imam Qarafi poruszając zagadnienie odpowiedzialności Państwa
względem Dhimma (obywatel państwa muzułmańskiego nie będący muzułmaninem)
powiedział:
Jest odpowiedzialnością Muzułmanów względem ludzi Dhimma
opiekować się ich słabymi, spełniać potrzeby biednych, nakarmić głodnych,
zapewnić ubrania, zwracać się do nich uprzejmie i znosić doznaną przez nich
krzywdę nawet jeśli została wyrządzona przez sąsiada, w sytuacji kiedy
Muzułmanie mają wyraźną przewagę. Muzułmanie muszą również doradzać im szczerze
w ich sprawach i ochraniać ich przed tymi, którzy usiłowaliby wyrządzić im
krzywdę albo ich rodzinie, oraz przed tymi, którzy usiłowaliby ukraść ich
majątek i naruszać ich prawa.
Z tego powodu, żydzi nigdy i nigdzie nie mieli w historii
lepiej, niż żyjąc pośród muzułmanów. Proszę pamiętać, że złote wieki dla żydów
to były te czasy, kiedy żyli w Kalifacie.
Kiedy prześladowano ich w całej Europie, to w tym czasie w
Hiszpanii zajmowali bardzo znaczące stanowiska, o których nigdzie indziej w tym
czasie nie mogli nawet pomarzyć.
Proszę zwrócić uwagę, że żydzi nadal mają dobrze w krajach
arabskich, pomimo zbrodni Izraela. Wielu żydów z Jemenu, którzy wyemigrowali do
Izraela, wróciło następnie do Jemenu, bo nie mogli żyć w Izraelu.
Jeden ze znawców judaizmu, żyd Mair Kablan powiedział:”
Gdyby Państwo Muzułmańskie istniało, żydzi nie potrzebowaliby państwa Izrael.”
Jeden ze znanych przywódców muzułmańskich Salahu Al Din,
który podczas wojen krzyżowych wyzwolił Palestynę z rąk krzyżowców, miał
lekarza dr. Nijaza, który był żydem, a jeden ze znanych dowódców w wojsku
muzułmańskim był chrześcijaninem. Sam Salah Al Din był Kurdem, a nie Arabem. To
jest właśnie wspaniały przykład, który pokazuje podejście islamu do sprawy
narodowości i wyznawców innych religii. Narodowość i rasizm, zostały stworzone
w Europie, a nie w świecie muzułmańskim.
Natomiast ukazywanie ludziom zbrodni Izraela, będzie jednym
z naszych najważniejszych celów, z którego nie zrezygnujemy. Z tego właśnie
powodu nasz portal jest niezmiennie atakowany przez syjonistów udających
chrześcijan, którzy ciągle podają kłamstwa, wymyślone wersety i hadisy, aby oczernić
islam i nasz portal. Nie zamierzamy zwracać na nich uwagi, lecz z jeszcze
większą determinacją zamierzamy pokazywać zbrodnie Izraela, aż dotrze to do
wszystkich Polaków insza’Allah.
Sądzimy, że Polacy również rozumieją, że te strony
internetowe i ci ludzie, którzy kłamią na temat islamu i atakują go są w
większości syjonistami, a nie chrześcijanami.
Pozdrawiamy serdecznie, "
Redakcja portalu Islam w Polsce
Odwiedziny rabina Y. D. Weissa z Neturei Karta
W zeszłym tygodniu odwiedził
nas w Polsce rabi Yisroel Dovid Weiss z Neturei Karta Internarional. Rabi Weis jest chasydem satmer,
czołowym działaczem Neturei Karta w USA i jednym z przywódców międzynarodowej
organizacji Neturei Karta – Jews United Against Zionism.
Nasz gość opowiadał o swojej pracy w Ameryce, o
procesie pokojowym na Bliskim Wschodzie i konferencji pokojowej w Bejrucie, w
której właśnie uczestniczył. Rabina Weisa żywo interesowała nasza aktualna
sytuacja w Polsce. Dziękujemy rabinowi za duchowe wsparcie i okazaną
serdeczność. Haclocho rabo Rabi!
Dogmat Trójcy,
wegetarianizm i ...syjonizm.
Adam WAHL: Ewolucja – od świeckiego – do religijnego syjonizmu... – jakieś refleksje?
Mina LUTWAK: Syjonizm nie był bynajmniej od zarania swoich dni
ideą quasi-religijną. Agnostyczny syjonizm reprezentował indyferentyzm
religijny, raczej pozytywistycznej proweniencji, połączony wszakże z pewnym
szacunkiem dla judaizmu jako spoiwa narodowego, które już odegrało swoją rolę w
dziele „przetrwania narodu”. Stosunek syjonistów do Tory cechował czysty
pragmatyzm. Tora była niejako „przepustką” do roszczeń terytorialnych.
A.W.: Tora jako paszport polityczny do roszczeń terytorialnych w XX wieku?
M.L.: Tak. Wydaje się to
idiotyczne, ale naprawdę tak się stało. Naturalnie Narody Zjednoczone nigdy by
nie zaakceptowały roszczeń terytorialnych jakiegoś narodu wynikających z ich
prastarego piśmiennictwa religijnego, gdyby nie inne fakty. Chodzi naturalnie o
sytuację polityczną i kwestie natury moralnej wynikłe po II wojnie światowej.
A.W.:Jeden z z diałaczy przedwojennej Młodzieży Wszechpolskiej powiedział:
„Nacjonalista może być wierzący lub nie, ale nie
może być nim ten, komu byłby bliższy Rzym /religia/ niż ojczyzna".
M.L.: Poszukujesz, jak rozumiem zbieżności? Tak, naturalnie, wszelkie nacjonalizmy to jedna wielka rodzina dla
dużych dzieci, które przeraża myśl o samotności. Współczesny syjonista mógłby
powiedzieć dokładnie to samo: „Syjonista może być wierzący lub nie, ale nie
może być nim ten, komu byłaby bliższa Tora niż Medinat Israel.”. Dla niektórych
ludzi, nie jest istotne co Haszem chce nam powiedzieć, - ważne jest natomiast
by na bazie Tory udowodnić mesjaństwo Jezusa, dogmat Trójcy, wegetarianizm,
syjonizm i inne temu podobne.
A.W.:Wydaje się jednak, że syjonizm nie zaspokaja jednak poczucia przynależności do wspólnoty, a już na
pewno potrzeby sacrum.
M.L.: To też prawda. Stąd tyle, w ostatnich latach nowalijek religijno-syjonistycznych, często o zabarwieniu
bardzo mocno szowinistycznym. Poszukuje się jakiegoś punktu odbicia,
zaczepienia w Torze, w żydowskiej mistyce. Nie są to pomysły zupełnie nowe.
Koryfeuszem mistycznego nacjonalizmu zapewne był rabin Kook, ale po nim
przyszli następni. Syjoniści religijni nadal uważają pojawienie się
nowoczesnego – choć świeckiego pastwa Izrael za objaw pozytywny, ale naród
uzyskuje inny wymiar. Erec Israel i Am Israel uzyskują sankcję religijną i
zostają wkomponowane w system światopoglądu syjonistycznego. Wydaje się że
syjonistyczne państwo ma większy kłopot z tymi, wciąż rosnącymi w siłę
narodowymi sekciarzami niż z dotychczasową persona non grata – Neturei Karta.
A.W.:Partie, grupy syjonistyczno-religijne, określają swoją ideologię jako „znaki czasu”,
...przepraszam za skojarzenia.
M.L.: Nie używałabym tak górnolotnych określeń. Posłużę się tu, dla wygody Heglem. Otóż: teza, antyteza
i synteza. Jeśli za tezę weźmiemy pojawienie się świeckiego syjonistycznego
państwa, za antytezę – sprzeciw ortodoksji, to syjonizm
religijny wydaje się być tu syntezą.
W tym jednak miejscu zaczynają się schody. Ta nowa synteza bynajmniej nie pogodziła świeckich
syjonistów z judaizmem. Ideolodzy narodowo-religijni stworzyli sobie pewną
przestrzeń dla własnych marzeń i dumań. Ale dla świeckich syjonistów są tylko
religijnymi fanatykami chcącymi opanować Knesset, a z Izraela uczynić państwo
teokratyczne. Dla ortodoksji nie-syjonistycznej – to po prostu heretycy
wykorzystujący Torę do swoich doraźnych potrzeb. Nie można im oczywiście
odmówić konsekwencji, determinacji i wiary. Trzeba jednak pamiętać że są to gł.
cechy wszelkich młodych ruchów nacjonalistycznych i sekciarskich.
A.W.:Do „żydowskiego” słownika wchodzą takie pojęcia, a co za tym idzie – idee - jak: porządek,
dyscyplina, autorytet, armia, państwo, siła, zagrożenie, walka, obronność. A
przecież, z drugiej strony, nasi prorocy w polityce byli raczej kontestatorami,
wrogami wszelkiej autonomizacji autorytetu politycznego; hierarchia społeczna budziła
ich wstręt.
M.L.: Ależ to bardzo typowe dla człowieka! Niwelować różnice, rozmywać pojęcia przy pomocy dobrze
wycyzelowanych sofizmatów, niepodlinkowanych cytatów z ogólnie szanowanych
dzieł. Religia zostaje proklamowana nie tylko sprawą jednostki, ale także
rodziny i narodu. Oczywiście religia w nowym ujęciu okazuje się być jedynie
reakcją obronną syjonistów przeciw dominacji arabskiej. Carl Schmitt mówi:
"totalne państwo, totalna wojna, totalny wróg". Państwo totalne jest
niezbędne, jeśli chce się toczyć totalną wojnę przeciwko absolutnemu wrogowi
/absolutyzacja wroga, odczłowieczenie, eliminacja/, przeciwstawia bowiem
altruistyczny ponoć syjonizm drapieżnemu ekspansjonizmowi i terroryzmowi Arabów
- w ten sposób bezwiednie powtórzona zostaje leninowsko-mussolinistowska teoria
walki między "narodami-proletariuszami" a "narodami burżuazyjnymi",
między „dobrym narodem” a „złym narodem”. Oczywiście – to jest duże
uproszczenie, wiemy że tej „teorii” nie zbywa na mądrości – ale, z drugiej
strony jest to dokładnie tyle, ile potrzebuje przeciętny Izraelczyk zmęczony
terrorem. Jest to dokładnie tyle ile jest w stanie połknąć i strawić.
A.W.:Idąc za tezą Claude`a Leforta, można by pokusić się o stwierdzenie, że syjonizm był próbą narzucenia
społeczeństwu pewnego rodzaju sztucznej jedności, charakterystycznej raczej dla
społeczeństw pierwotnych niż dla nowoczesnego, indywidualistycznego
społeczeństwa. Skąd jednak bierze się syjonizm religijny, skoro, ponoć „judaizm
i syjonizm to dwie przeciwności”?
M.L.: Z kłamstwa.
A.W.:Tak po prostu?
M.L.: Owszem. Oczywiście musi też być akceptacja kłamstwa, wyższe społeczne zapotrzebowanie na kłamstwo.
Kłamanie to nic innego jak kreacja: „idealnych” światów. Kłamca, aby nie zostać
zdemaskowanym musi kłamać coraz bardziej. Uwiarygodnia w ten sposób swe słowa,
rozszerza stworzony przez siebie świat (mnożąc cytaty, odnośniki,
uwierzytelnienia czerpane, a to z „twardej praktyki życia”, „pragmatyzmu
politycznego”, „zdrowego instynktu samozachowawczego”, obleka swoje kłamstwo w
pozory naukowości, sięga w końcu świętokradczo po Objawienie, tnąc, sortując i
sklejając święte Zwoje od nowa, na własną modłę i „pro publico bono”).
Przysłania jednocześnie zarówno rzeczywistość jak i samo Objawienie, które
mogłyby go zdemaskować. W Torze mamy wiele „znaków” – nasi rabini przez
pokolenia tworzyli interpretanty tych znaków – zgodne z tradycją. Religijni
syjoniści zdają się myśleć własnymi interpretantami tych znaków. Dynamicznie
rozwijają swoją mesjańsko-narodową „teologię” w której wprowadzają fałszywe
interpretanty, to znaczy takie, do których dany znak nie powinien odsyłać.
A.W.:Tak więc powiększają jedynie grono tych wszystkich samozwańczych współpracowników Pana Boga
starających się, na podstawie Tory, udowodnić mesjaństwo Jezusa, dogmat Trójcy,
wegetarianizm, itp? To dość zabawne.
M.L.: To dokładnie miałam na myśli. Ale, nie zgadzam się z twierdzeniem, że to jest zabawne. Pamiętać
należy, że tych eksperymentów na Torze dokonują żydzi. A - co znacznie już
gorsze – inni żydzi ich słuchają.
"Prima aprilis" - juz niebawem
Zachecamy do przylaczenia sie do programu:
"PACZKA PURIMOWA DLA IZRAELSKICH ZOLNIERZY"
programu posylania zolnierzom izraelskim
mishloach manot, tradycyjnych prezentow na Purim.
/szczegolnie liczymy, ze w programie wezma udzial bezrobotni, studenci, emeryci i rencisci/
Wplat mozna dokonac do dnia 4 marca 2005r
w biurze Gminy Wyznaniowej Zydowskiej w Warszawie
/ul. Twarda 6, I pietro, pok. nr 13/
lub
na rachunek bankowy Gminy w banku PKO S.A. V Oddzial Warszawa
Nr 90 1240 1066 1111 0000 0006 3904
tytulem: "paczka Purimowa dla izraelskich zolnierzy"
gratulujemy pomyslowosci i zyczymy dalszej madrej i owocnej pracy. Brocho v`haclocho! ;)
Kto
jest Żydem – wg Polskiego Sejmu?
Niektórym, mniej lub bardziej doniosłym, a
nawet tym zupełnie błahym wydarzeniom towarzyszą inne - znaki na niebie i
ziemi. By jednak nie popadać w nadmierny fatalizm, stwierdzić należy, że są to,
bardzo często zbieżności przypadkowe. Tym niemniej cieszą i radują. 6 listopada
2004 - dokładnie w dniu kiedy zaistniała strona Neturei Karta w polskiej sieci,
reprezentanci trzech mniejszości narodowych w RP wydali niezwykle interesujące
oświadczenie. Jak wiadomo od lat toczy się w polskim parlamencie dyskusja na
temat mniejszości narodowych i etnicznych. Właśnie 6 listopada, przedstawiciele
polskich Tatarów, Romów i Żydów "oprotestowali" przyjętą przez Sejm
RP definicję mniejszości narodowej. W myśl sejmowej definicji za mniejszość
narodową można uznać grupę "utożsamiającą się z narodem zorganizowanym we
własnym państwie”. Nie dziwi fakt, że takie sformułowanie nie przypadło do
gustu ani Tatarom, ani Romom. Wszak narody te /a są to narody, czy Sejm tego
chce, czy też nie/, nie są "zorganizowane we własnym państwie". Skąd
jednak protest Żydów? Wszak nie protestowała mniejszość ukraińska, niemiecka,
białoruska itp. Wszystkie te nacje posiadają swoje państwa, zaś w Polsce tworzą
w myśl Ustawy "mniejszości narodowe". Czyż Żydzi nie są normalnym
narodem, takim jak inne? Czy nie mają swojego państwa? Przecież w myśl ustawy
Żydzi w Polsce są jak najbardziej mniejszością narodową "utożsamiającą się
z narodem zorganizowanymi we własnym państwie”. A może nie wszyscy utożsamiają
się z tym państwem? Rozumiemy, że Przewodniczącego Związku Gmin Wyznaniowych
Żydowskich w RP zraziło to, skądinąd prymitywne zawężenie definicji narodu.
Stąd pewnie konkluzja: "Niezależnie od istnienia lub nieistnienia, obecnie
lub kiedykolwiek, jednego lub więcej państw [...] żydowskich byliśmy i jesteśmy
narodem. Żaden parlament świata nie jest władny nas tej świadomości
pozbawić." Jasne jest również, że to głęboko historiozoficzne stwierdzenie
- tak bardzo nam bliskie - wynika z nieco innych niż nasze przesłanek. Tym
niemniej gratulujemy i życzymy dalszej mądrej i owocnej pracy. Brocho
v`haclocho!
Sidur dla polskich żydów
Kierowane przez rabina Sachę Pecarica stowarzyszenie Pardes w Krakowie wydało
pierwszy po Szoa i pierwszy po przeszło stu latach w Polsce, hebrajsko - polski
modlitewnik. Jest to, zarazem pierwszy wydany po wojnie w Polsce modlitewnik
żydowski. Modlitewnik zawiera pełny zestaw modlitw: modlitwy na dni powszednie,
modlitwy na szabat i święta, birkat ha-mazon, brachot i modlitwy na różne
okazje, Pieśń nad Pieśniami – księgę przeznaczoną do czytania i medytacji przed
Kabalas Szabos, traktat Pirkej Awojs – przeznaczony do studiowania miedzy
mincho a Szalosz Seudos, oraz traktat Mikweot studiowany w ramach obrządków
żałobnych. Sidur nie posiada syjonistycznych innowacji typu; modlitwa za
medinat Israel, za Cachal, czy też modlitwy na Jom Haacmaut. Jedynie na samym
końcu modlitewnika odnajdujemy Kel mole rachamim /modlitwę żałobną/ za
żołnierzy Cachalu. Większość modlitw posiada transliterację łacińską. Jest to
transliteracja uproszczona. Kierowane przez rabina Pecarica Stowarzyszenie
wydało dotychczas ogromną ilość tłumaczeń na język polski dzieł religijnych.
Obecnie ukazała się już trzecia część Chumeszu – księga Wajikra. Szir
ha-Szirim, Megilat Rut i Megilat Ester z komentarzami
rabinicznymi, a ta ostatnia – wraz z płytą CD. Zbiór Pieśni Szabatowych
( & CD) i Hagada szel Pesach, Pożądaj prawdy rabiego Elijachu
Desslera, oraz Mesilat Jeszarim. Opracowano również skrypt do nauki Talmudu, kasety z wykładami rabina Sachy.
Dokonano również przekładów takich fundamentalnych dzieł judaizmu jak: Przewodnik
zbłąkanych i Szmone prakim Rambama, Kicur Szulchan Aruch
rabina Ganzfrieda. Gratulujemy! Haclocho rabo!
שאלות ותשובות - rabi D. Steinberg
Dziękujemy rabinowi Dowidowi Steinbergowi za zgodę na
zamieszczenie jego artykułu na naszej stronie. Artykuł opiera się w dużej
mierze na źródłach talmudycznych. Postanowiliśmy publikować go w odcinkach, z
jednej strony pozwoli to czytelnikowi zapoznać się z tekstami źródłowymi, z
drugiej, da nam czas na utworzenie linkowni do cytowanych dzieł /wiele z nich
jest obecnych w necie w oryginale, lub po angielsku/.
/Część:
1, 2, 3 ...czytaj dalsze części/
Wywiad z "CZARNYM KARALUCHEM"
□ Ale to państwo stało się przecież bytem realnym, dokonanym. Nie
możecie żądać, by naraz przestało istnieć! Teraz nie ma już wyboru.
■ Od pół wieku, ba! Od stu lat słyszymy, że trzeba tylko troszkę
powojować, a to państwo stanie się bezpiecznym schronieniem dla żydów.
Ale to nie nastąpiło. Ile jeszcze wojen jest potrzebnych do osiągnięcia takiego
celu? Ile jeszcze ludzi musi umrzeć, by powiedzieć „dość!”, by zdać sobie
sprawę że to zwykłe kłamstwo? Kłamliwa nadzieja, która przyniosła tylko
antytezę tego co obiecywała?
/czytaj dalej/
Dla Rut Blau wojna nigdy się nie skończyła
Nikt nie wziął pod uwagę, że dla syjonistów sprawa ma charakter
priorytetowy, polityczny i obsesyjny. Josel zostaje porwany przez syjonistów
i więziony w konsulacie izraelskim w Nowym Jorku. W tym czasie izraelczycy
łapią amerykańskiego szpiega Soblena. Josel staje się karta przetargową.
Dochodzi do wymiany miedzy Ameryką a Izraelem; szpieg za chłopca. Syjoniści
wywożą Josela do Izraela, separują od dziadka, poddają intensywnemu praniu
mózgu i bombardowaniu kibucniczą miłością. Rebecyn Blau poświęciła
dwa lata swojego życia, walcząc z reżimem, który za punkt honoru postawił
sobie oderwać dziecko od Tory i żydostwa. Ostatecznie poniosła klęskę...
/czytaj dalej/
SYJONIZM I RELIGIA
Nacjonalizm bywał w historii Europy motorem najwspanialszych
osiągnięć i jednocześnie straszliwych zbrodni. W dzisiejszych
czasach nie jest on jedynym, powszechnie występującym czynnikiem
destrukcyjnym.
Historia żydowskiego nacjonalizmu
/syjonizmu/ wykazuje te same ułomności i podlega tym samym
zależnością co stare europejskie nacjonalizmy.
Syjonizm zaczynał karierę, tworząc
sojusze z innymi siłami: z demokracją, liberalizmem, socjalizmem.
Jednak wszędzie tam, gdzie dochodziło do konfliktu miedzy
nimi, nacjonalizm nieodmiennie odnosił zwycięstwo, zniewalał rywali
i znacznie ograniczał ich rolę polityczną.
Lewicowy i sekularny syjonizm w dzisiejszych
czasach wydaje się już reliktem. "Lewicowość" z tego układu
wyszła pokonana i skompromitowana. Obecnie obserwujemy sojusz
syjonistów z ideami 'narodowo-religijnymi', często o
zabarwieniu mesjańsko - mistycznym.
Zaślepienie tych żydów, którzy
/często nieświadomie/ łączą nacjonalizm z religią - poraża.
Szczególnie my żydzi powinniśmy wiedzieć czym kończy
się mariaż nacjonalizmu i religii - i jakiego może wydać na świat
bękarta.
Historia uczy, że ci którzy
twierdzili, że potrafią zaprzęgnąć nacjonalizm w służbę
religii, nie zdołali przewidzieć przyszłych zdarzeń, a ich
zwolennicy słono za to zapłacili.
Adam Wahl
"Galile vicisti?"
"Holocaust stał się punktem centralnym
w momencie, kiedy we współczesnej społeczności
żydowskiej ludzie z jakichś
powodów porzucali swoją
wiarę i potrzebowali substytutu religii. Żydzi, którzy
cały czas zachowywali wiarę, nie mieli powodu, aby czynić
z Holocaustu centrum wszystkiego. Natomiast zsekularyzowani
Żydzi potrzebowali substytutu religii, powiedzieli więc: „Oto
Holocaust, a oto odpowiedź nań – Izrael”. Stał się on więc,
mitem założycielskim. Ironia owego mitu założycielskiego polega
na dwu sprawach. Po pierwsze, dla Żydów ów mit stał
się substytutem wiary. Po drugie, w swej istocie jest to chrześcijański
mit założycielski, ponieważ opiera się on na idei śmierci i
zmartwychwstania. Jest to dokładnie opowieść o Wielkim Piątku
i o Wielkiej Nocy, tyle że Ukrzyżowaniem jest Holocaust, Wielkanocą
jest Państwo Izrael. Mamy tu więc do czynienia z Żydami, którzy
porzucili swoja tradycję religijną i szukali dla niej sekularnej
alternatywy, przyjmując ściśle chrześcijański paradygmat jako substytut
swej odrzuconej wiary. Uważam że to bardzo ironiczne."
rabin Byron L. Sherwin
Żydzi polscy.....
"Przyszłość wspólnoty żydowskiej
w Polsce jest dla mnie niejasna. Lecz – i to może jest
ważniejsze – jest dla mnie również niejasne, kim
ci Żydzi są. Wielu jest zsekularyzowanych i niereligijnych. Wielu
ma bardzo mgliste pojęcie judaizmu. „Wspólnoty” wydają
się bardzo podzielone i niezbyt zjednoczone. Wydaje mi się, że
brak również jasnej wizji przyszłości. Żydzi amerykańscy
również są podzieleni, ale jest ich wystarczająco wielu,
by przetrwać owe podziały. Wspólnota Żydów w Polsce
nie jest wystarczająco duża, by, istniejąc w podzieleniu, zapewnić
sobie przyszłość. Brak też skutecznego przywództwa rabinackiego
i wspólnotowego. Mimo prób organizacji amerykańskich
i izraelskich, które pragną pomóc w odbudowaniu wspólnoty
żydowskiej w Polsce, przyszłości nie widzę zbyt optymistycznie."
rabin Byron L. Sherwin
|
 |

Syjonizm? Nie, dziękuję!





Źródełko




Więcej uśmiechu Panie Ambasadorze!


Wybor herezji
nalezy do Ciebie


|
 |
 |